Od kilku dni pada

ech mało powiedziane, to przecież nie pada tylko leje.
Ziemia tak namokła, że nie może wchłonąć więcej wody.
Kałuże stoją na ulicach. W każdej odbija się niebo.
Zaciągnięte chmurami niebo.
Deszcz krzyżuje mi nie co plany treningowe.
Nie schodzę tyle na wodę ile bym chciała, a mistrzostwa do których się przygotowujemy są we wrześniu.
Szykujemy się na wyjazd nie mniej liczną ekipą, niż rok temu, a miejsce tegorocznych MŚ Masters w wioślarstwie jest w urokliwym Bled.
Ostatnie dwa lata były dla mnie ciężkie, a treningi nierzadko były jedyną odskocznią od natłoku deprymujących myśli.
Cieszę się, że mam w życiu jakąś pasję.
Bez niej byłabym w innym miejscu.
Niebawem idę na urlop i mam zamiar spędzić go najlepiej, jak potrafię.
Pogoda w Grecji nie jest tak kapryśna, jak u nas, a ja chcę tylko słońca i spokoju.
Nic więcej.
Sporo zmian w moim życiu w tym roku.
Osobiste dylematy tracą na swojej sile.
Rodzinnie zmiany są bardzo świeże-pierworodny skończył I-etap edukacji wyższej i szykuje się na kolejny, co mnie bardzo cieszy.
Ponad to opuścił rodzinne gniazdo i nie ukrywam, że łatwym doświadczeniem to nie jest dla mnie.
Dziwne odczucia mam jako matka.
Z jednej strony cieszę się, iż próbuje samodzielności, natomiast z drugiej to poczucie „oddania go światu” jest lekko niepokojące i idące za tym rozterki, czy jest na to gotowy, czy zrobiłam, to co mogłam, aby przygotować go do samodzielnego życia, czy oddałam w świat człowieka dobrego, który nie będzie krzywdził innych i bawił się ich kosztem?
Tak, wiem czas to zweryfikuje.
Ja będę się temu przyglądać i służyć pomocą czy doświadczeniem, kiedy tylko zechce z tego skorzystać.
Tyle mogę.
Pod moimi „skrzydłami” jeszcze dwójka.
Każde inne, a i one za jakiś czas pójdą swoją drogą.
Taka kolej rzeczy.
Porządek natury i my w nim.

Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność, małżeństwo, rodzina, Sprawy ludzkie, szpiczak mnogi, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Od kilku dni pada

  1. ~Sylwia pisze:

    Trudne bardzo i dla mjie było wypuszczenie Młodego spod skrzydeł… Do dziś jeszcxe boli tym bardziej ,że odsunął mnie od siebie znacznie ostatnio do czego nawet sam się przyznał podczas rozmowy. Nie chce mnie w swoim życiu aktualnie. Zbyt wrażliwa jestem dla niego,zbyt miękka a moje dobre rady traktuje jak próbę ingerencji i ustawiania jego życia wg swoich ram… więc codziennie walczę z chęcią zadzwonienia, chęcią pomocy w codziennych problemach mając nadzieję ,że jeszcze kiedyś będę mu potrzebna…

    • tuwemnie pisze:

      Smutne to dla nas matek. Trudne w codzienności, która kiedyś podporządkowana dzieciom dziś zmienia wektor-one nas już nie potrzebują. Pewnie, że taka kolej rzeczy, ale to poniekąd dotkliwe,a i ta zmiana sytuacji wymaga akceptacji, która przyjdzie dopiero w czasie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>