Lato, lato wszędzie zwariowało, oszalało

ludziom serce. Wiosna i lato mają to do siebie, że ludzie chętniej, przyjaźniej, bardziej otwarcie na siebie spoglądają. Nie wiem na czym ten fenomen polega, ale tu, jak sądzę ma swój niezaprzeczalny udział słońce. Działa ta nasza gwiazda, na nas ludzi, a my mamy pod czaszką wbudowaną baterię słoneczną o i tyle z moich biologicznych mądrości. Albo i nie, dodam jeszcze jedno, otóż kiedy miałam okazję być w słonecznej Chorwacji i o poranku wyglądać przez okno na lazur morza skąpanego w refleksach odbijających się od wody promieni, to myślałam za każdym razem, to samo, że w warunkach, takiego otoczenia nie można mieć ciężkich myśli, nie może nie chcieć się wstać z łóżka, że takie warunki dają kopa do życia i zachwytu od rana.
Lipiec mamy. Słońce może nie rozpieszcza, ale i tak jest go więcej, niż w poprzednich miesiącach. Ludzie w lekkim odzieniu, jakby i lżejsi we wzajemnym podejściu do siebie. Częściej ktoś się uśmiechnie, mniej burczenia nieprzyjaznego pod nosem, rzadziej ktoś trąbnie ponaglając w korku, a i rozkopane remontem centrum miasta nie wydaje się tak irytować, jak jesienią.
Wyczekujemy lata, nie da się ukryć. Ta pora roku stwarza warunki do szaleństwa, zabawy, poddania się chwilowej lekkości bytu. W Poznaniu nad Wartą tłumy ludzi grillują, grają w piłkę, karty, śmieją się, bawią, zbijają w grupy. Wspólnie spędzają czas. Można poczuć się częścią wielkiej rodziny. Zimną z uniesionymi kołnierzami, wciśnięci w kurtki, czapki, łypiemy na siebie wrogo wzrokiem i lepiej by nikt nie wchodził nam w drogę. Latem jest inaczej. Lato nas rozgrzewa. Rozgrzewa też nasze serducha. Tu mi się kumpela zakochała i wariuje ze szczęścia, druga domaga się zakochania i to natentychmiast, więc z taką otwartością na miłość lada moment zostanie trafiona przez Amora. Trzecia ma już buty do drugiego ślubu, kupione przez byłego męża (jak widać i takie relacje można zachować po rozwodzie) ;-). Czwarta nosi w sobie Arcydzieło-tak nazywa potomków swojego ukochanego męża.
A ja ślepnę i głuchnę, mam problemy z pamięcią- to mi bezustannie wypominają dzieci. Za dużo mam pracy, za mało wolnego czasu. Lato przeminie, ani się nie obejrzę, a potem będę tęsknić do kolejnego obiecując sobie, że zaczerpnę z niego jak najwięcej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność, małżeństwo, rodzina, Sprawy ludzkie, szpiczak mnogi, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>