Czas…

wszystko zamykamy w jego ramach. Człowiek stał się niewolnikiem czasu. Stworzył jego definicję, sprowadził do jednostek i nic już nie umie dookreślić bez niego. Kosmos, przestrzeń przez człowieka poznana w mikro zakresie, również został wciśnięty w ramy czasowe. Odległości jaki pokonują statki badawcze mierzone są w jednostkach czasu, mówimy o latach świetlnych, a przecież jest bardzo prawdopodobne, że  czas w tej nieodgadnionej przestrzeni wcale nie istnieje. Mamy do tego stopnia myślenie skorelowane z czasem, że moje wcześniejsze zdanie trąci herezją. A bezczasowość w pojęciach nicość czy wieczność budzi wręcz przerażenie, prawda? Nie ogarniamy umysłem życia wiecznego, które jest nagrodą dla wierzącego w Boga, ale liczymy na to. Mamy nadzieję. Nauczeni, że wszystko ma swój początek i koniec, drżymy próbując sobie wyobrazić wieczność, coś co nie ma granicy, nie ma końca. Abstrakt.
W zasadzie pewną i namacalną chwilą jest teraźniejszość. Ten konkretny moment. Moment, którym wcale nie żyjemy. Przynajmniej większość z nas. Bo w tej chwili, krótkiej teraźniejszej jednostce czasu, myślimy albo o tym, co zrobimy za chwilę, albo o tym co już za nami. Teraźniejszość jest trudna do doświadczania, bo nasz umysł uwielbia robić sobie wycieczki w przyszłość lub przeszłość. Może życie chwilą obecną pozwoliłoby nie co uwolnić się od dyktatury czasu?
Tak mnie okresowo, chwilowo na czas naszło, bo leci on nie oglądając się na nas. Każda chwila przemija. Ta dobra i zła. Wszystko przeminie. My też. Z naszymi problemami, radościami, z tym wszystkim co dzięki nam powstało lub z tym, co rozpieprzyliśmy. Za kilkadziesiąt lat nikt nie będzie o nas pamiętał. Zapomną o naszym istnieniu, a my się tak czasem rzucamy, aby zaistnieć. Szarpiemy emocjonalnie, aby zrobić na kimś wrażenie, coś znaczyć. Może jesteśmy jakaś alternatywą wyobrażonej sobie przyszłości. Będziemy przez chwilę przeszłością zachowaną w wyobraźni. W mikro skali naszego otoczenia jesteśmy chwilą dla innych. W makro skali kosmosu nie istniejemy. Znajdź tu sens i logikę?

Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność, małżeństwo, rodzina, Sprawy ludzkie, szpiczak mnogi, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>