Wiosna

Dziś właśnie na chwilę udało się poczuć wiosnę pomimo, że nadal mamy przecież kalendarzową zimę. Zawiozłam córkę na trening, sama ruszyłam swój zad i pobiegałam na stadionie w marcowym słońcu, które z każdym kolejnym okrążeniem wydawało się przygrzewać bardziej. Siódme poty na mnie wstąpiły, a rogówka zaszła mi parą od przegrzania. Po powrocie do domu, czując swoje stawy i mięśnie przy każdym ruchu, poczłapałam na ogród, aby się dobić chyba. Ambitnie chciałam poczynić pierwsze wiosenne porządki. Poczyniłam. Napracowałam się tak, że nie mam siły mrugnąć powieką.  Zmęczenie fizyczne jest lepsze od psychicznego, tłumaczę sobie, a to drugie miewam zdecydowanie częściej. W ubiegłym tygodniu napięcia zdrowotne mnie nie co przystopowały, nieoczekiwanie na kilka dni wylądowałam w szpitalu. Przeprowadzono serię badań, których wynik na moje szczęście nie odbiegał od normy, co mnie i owszem uspokoiło, ale nie usunęło dolegliwości. Za to od poniedziałku do piątku nie wiedziałam, jak się nazywam. Miałam pracy, aż pod kokardę. Dziś, jak wspomniałam na wstępie dowaliłam sobie ogrodem. Weszłam do domu i bodłam pretensją moje „niewdzięczne” dzieci, które nie ruszyły mi z pomocą w porządkach ogrodowych. No nie ruszyły, bo jedno zmęczone po treningu, drugie wyczerpane meczem, a trzecie właśnie jechało na swoje rozgrywki i musiało oszczędzać siły. No to mam za swoje. Chciałam, aby moje dzieci zajęły się sportem. Zajęły. Każde coś trenuje, pasjonuje się swoją dyscypliną, sportem w ogóle. Ale nie chciałam, aby treningi, zmęczenie czy zawody były za każdym razem wymówką, gdy oczekuję od nich pomocy! Wiecie, co jest najsmutniejsze, że moja Matka dokładnie to samo przeżywała ze mną i dopiero teraz to rozumiem. Rozumiem, co sama dawałam sobą, swojej Matce jako dziecko.  Wróciło to do mnie w postaci zachowań moich dzieci wobec mnie. Powielanie mechanizmów. Sztuką jest przerwać schemat. Ja wciąż próbuje.

Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność, małżeństwo, rodzina, Sprawy ludzkie, szpiczak mnogi, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>