Zaczyna się majówka

no i gdzie będę odpoczywać,  skoro nie pójdę do pracy?  ;-)  Jutro przyjeżdża siostra z mężem. Ma wpaść i brat. Pogodę zapowiadają ładną więc pewnie pogrillujemy, pośmiejemy się, powspominamy. Będzie się działo! Patrzę na to moje rodzeństwo i im jestem starsza, tym bardziej cieszę się z ich obecności. Z tego, że ich mam. Są moimi korzeniami, są istotną częścią mojej tożsamości. Jest między nami spora różnica wieku. Siostra jest ode mnie 17 lat starsza a brat 9.  Każde z nich szło szybko na tzw. „swoje”, więc mnie zapamiętali, jako dziecko lub podlotka, a potem angażowali się w swoje rodziny i dzieci a ja zostałam z mamą i nasze relacje rozpierzchły się w meandrach życia. Bywało różnie. Nigdy zażyle, nad czym ubolewam i co odbija się reperkusją taką,  że naciskam swoich potomnych, aby się integrowali, wspierali, szanowali i inne „li”, jak zwykłam dodawać  ;-) , by na przyszłość, kiedy rodziców zabraknie, byli dla siebie podporą. Znajdowali w swej relacji zrozumienie, dobre słowo, pomoc czy radę. Ot, marzenie rodzica.

Dziś Piotr kończy sterydową cztero-dniówkę a za chwilę, bo 2 maja trzeci kurs chemii. Intensywne to leczenie. Ciekawa jestem wyników Piotra. Mam nadzieję, że zmierza wszystko w dobrym kierunku, że może skończy się na 6 a nie 8 chemiach, a tym samym skróci to nam okres wyczekiwania na autoprzeszczep.  A potem może i operację kręgosłupa. Pozycja męża przy chodzeniu jest tak nienaturalna, że obawiam się, iż wejdzie jemu w nawyk, co przyczyni się do kolejnych zwyrodnień kręgosłupa i dolegliwości.

Nastroje męża bez zmian. Wycofany. Zgaszony. Mam nadzieję, że moja siostra go rozrusza. Małgorzata to kobieta pełna wigoru, pomimo  swoich problemów zdrowotnych, rozgadana, roześmiana, wszędzie Jej pełno. Buforem Jej energii jest szwagier, który Ją przystopuje albo rozkręci w zależności od potrzeby sytuacji. Ich relacje partnerskie są osobliwe, jak każde, dlatego nie lubię narzucanych szablonów na zasadzie:” a  związek to powinien wyglądać tak i tak”. Skoro parze jest ze sobą dobrze, to czego więcej trzeba?  Podoba mi się to, że siebie szanują, chwilowe starcia szybko rozładowują. Mają do siebie dystans i potrafią się z siebie śmiać. Spędzali zawsze dużo czasu ze sobą, bo i w pracy i w domu. Imponującym jest to, że pomiędzy nimi jest wciąż miłość i namiętność. Lubię ich dwuznaczne żarciki i otwartość w sferze seksualnej. Nie ma tu miejsca na pruderię. Istotnym jest to również, że potrafią jako mąż i żona stać po jednej stronie, że różne historie jakie przeszli ich nie poróżniły. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o swoi  związku.

Rzadko widuję się ze swoim rodzeństwem, tym bardziej wyczekuję tych spotkań. Kiedyś było nas sześcioro. Każde inne. Każde z nas dochowało się potomstwa. Cząstka nas w kolejnym pokoleniu. Mam z większością bratanków i siostrzeńców kontakt, chciałabym kiedyś zebrać ich do kupy i podzielić się historią ich korzeni. Czasem warto umiejscowić się w czasoprzestrzeni.

Została nas z rodzeństwa czwórka. Jeden brat jest za granicą, ale i tak niespecjalnie ma potrzebę utrzymywania z nami kontaktu. Mało nas dla siebie w tym życiu. Zazdroszczę trochę Piotrowi tej obecności brata. Gdyby mnie spotkała ta choroba byłabym zdana pewnie na przyjaciół i dzieci i może męża, gdyby zdecydował się porzucić pracę za granicą na rzecz zarobkowania w kraju.

Dodatek muzyczny:

Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność, małżeństwo, rodzina, Sprawy ludzkie, szpiczak mnogi, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Zaczyna się majówka

  1. ~Już TY wiesz pisze:

    I ja ! Ja tez bym Ci pomogła……razem z Romkiem oczywiście :) Pamiętaj to……..gdybyś ( odpukać ) zachorowała…..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>