Boli mnie głowa i chciałabym spać,

parafrazując tekst piosenki Maleńczuka. Tak, spać i śnić…sen to moja odskocznia. Jak byłam dzieckiem i bałam się nocy, gdzie samotne lękliwe myśli i mroczne kształty rozbudzały wyobraźnię, to zakrywając się kołdrą po czubek głowy przywoływałam sen. Doszłam nawet do etapu śnienia, o tym o czym chciałam. Moje sny były moją zabawą. Samotną zabawą w swojej głowie. Skutki uboczne są po dziś ;-). Niestety chociaż mam przemożną ochotę spać, to jest to niewskazane, co nie znaczy, że nie możliwe. Po wtóre niestety chociaż bym wyśniła najpiękniejszy scenariusz dla siebie, to i tak się w końcu kiedyś obudzę, tu gdzie czuje namacalnie życie pulsujące układem tysiąca żył.

Zastanawia mnie czy śmierć nasza nie jest przebudzeniem się ze śnionego aktualnie życia.

Zaczynamy chyba obserwować reakcje po-chemiczne. Tempo zmiany naszego życia rodzinnego jest duże. Półtora miesiąca a my jesteśmy po drugim cyklu chemioterapii w postaci: CTD, Endoxanu, Dexavenu, Pamidronatu i in. Uczymy poruszać się po lekach i pod wpływem leków. Zauważamy powoli zależność u Piotra, jeśli chodzi o reakcję na dawkowanie chemii. Otóż wygląda na to, że dla Piotra najtrudniejszy okres, to 4, 5 i 6 doba po cyklu chemii, z akcentem na dobę piątą. Wczoraj Piotr, kiedy byłam w pracy i rozmawialiśmy przez telefon, sygnalizował mi dreszcze i gorsze samopoczucie. Po pracy podjechałam tylko pod dom, by zapakować do samochodu Miśka i zawieźć go spóźnionego na trening. Stał przed domem i przebierał nogami, bo ja z miasta wróciłam z poślizgiem spowodowanym zawożeniem dokumentacji męża do przyjaciółki, którą okazuje się, że można posłać tam, gdzie diabeł nie może. O mowa o podejmowanej od trzech dni próbie naszego Doktorka (prowadzącego męża pana M. Karasiewicza) skontaktowania się z podobno specyficznym specjalistą od naświetlań Panią dr. Fundowicz. Jemu się nie udawało, Kasi i owszem i mamy termin na 23.04 . ;-).  Po treningu weszłam do domu zabierając się w biegu za czynności konieczne. Piotr drzemał zalany potem. Temperatura skoczyła na 38 stop. no wyglądał marnie i źle się czuł. Coś tam przegryzł bez apetytu, cały drżał, trzęsły się mu ręce…skarbiony, skulony, milczący, bezradny i umęczony…takie przymiotniki nasuwały się mi w głowie współczując jemu. Żal, odczuwam żal na wskutek tego, jak cierpi. Gdyby była taka możliwość zdjęcia przynajmniej części bólu z kogoś, to wzięłabym coś od męża i jeszcze kilku osób bliskich mojemu sercu.

Druga sprawa, to skierowanie do poradni neurochirurgicznej w Poznaniu na ul. Przybyszewskiego. Dzierżę w dłoni ów dokument od kilku dni z wyraźną wskazówką aby wizytę (sic!) na 21.04 potwierdzić i nie dosyć, że nie mogę potwierdzić, to jestem więcej, jak pewna, że nawet owej wizyty nie będzie, bo to Poniedziałek Wielkanocny, to oczywiście telefon jest tym tam urządzeniem, którego absolutnie się nie odbiera. Więc dzwonię, dzwonię, dzwonię…do znudzenia.

W pracy zmiany. Po naszym szefie pozostały wspomnienia i pusty jego pokój, który zajął nowy człowiek z wizją…chęciami i planami o których póki, co mówi. Zobaczymy na ile uda się jemu słowa przełożyć na działania. Jest bezpośrednio podporządkowany naszemu bossowi i ma z nim chyba niezły kontakt (w fazie wizjonerskiej, tak bywa najczęściej) ma też oczekiwania, więc moja organizacja pracy zapewne się zmieni. Pożyjemy zobaczymy. Pracę mieć muszę, bo życie kosztuje, szczególnie gdy ma się nie tylko troje dzieci ale i chorego męża zażywającego na stałe leki i wymagającego diety wysokobiałkowej. Zatem przeorganizuje nie tylko pracę, jak będzie trzeba.

Boli mnie głowa i chcę spać…a roboty sporo i tu w biurze i tam w domu i w myślach nieuczesanych, też przydałby się porządek.

czwartkowo:

Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność, małżeństwo, rodzina, Sprawy ludzkie, szpiczak mnogi, życie i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Boli mnie głowa i chciałabym spać,

  1. ewelina3344 pisze:

    Ciekawie tu! :P
    Interesująco :D
    Zapraszam do siebie: http://powiejsku.blog.pl/
    Co prawda nie jest tak pięknie jak u cb, ale co tam, dopiero zaczynam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>